Sprawy sercowe

 

Sprawy sercowe, bo wyzwanie w Szufladzie pod hasłem: SERCE, ale nie tylko. Ostatnio, całkiem przypadkowo, dostałam od mojej mamy cudowny prezent: mogłam się naprawdę szczerze pośmiać. Tak od serca. A to za sprawą tekstu zatytułowanego: „Miłosne puki”, który opublikowała na swoim blogu. Co to takiego te puki? Przeczytajcie sami, bo naprawdę warto. Miłej zabawy.

A to moja interpretacja tematu serce:

SONY DSCu SONY DSC SONY DSC

Chwalę się z czerwienią w tle

Na początek z wielką przyjemnością informuję, że otrzymałam wyróżnienie w wyzwaniu Kreatywnego Kufra.  Tak bardzo się cieszę! No aż brak mi słów! Bardzo dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, które padły pod adresem tej pracy.

 

Zachęcona sukcesem startuję w kolejnym wyzwaniu. Tym razem Rozkręcone myśli i CZERWIEŃ

SONY DSC SONY DSC

SONY DSC SONY DSC

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

 

Z archiwum P

Oglądam statystyki i widzę, że codziennie ktoś tu zagląda, to mobilizuje!

Tobie dedykuję tego posta (nie)znany/a  Obserwatorze/Obserwatorko.

Bardzo się cieszę, że jesteś i chcesz poświecić czas, aby odwiedzić „mój kawałek podłogi”.

Dziękuję, bo myśl o Tobie, sprawia, że „tak bardzo chcę mi się szyyyyyć”

Ach te prywatki…

Teraz skończymy już tę wzruszającą galę oskarową zanim się nam makijaż rozmaże. Był montaż słowno-muzyczny, a teraz część wizualna. Trochę mi smutno to czerń się nada. Komplet „Malwin – najbrzydszy kot świata” wykonany dla Gosi, ponieważ zachwyciła się metalowym Malwinem, prawie tak brzydkim, jak oryginalny. Komplecik z zastosowaniem takiego sznurka, co to nawet nie wiem, jak go nazwać, połyskliwy i sztywny – trudno się szyło. Kolczyki prosto spod igły, bransoletka już trochę używana:

SONY DSC sutaz-kolczyki-malwin

Komplet bezimienny, kolczyki, wisiorek i bransoletka, w duchu etnicznym:

SONY DSC

SONY DSC

A propos Oskarów, Meryl Streep, zdobywając ostatniego, powiedziała, że mężowi należy podziękować na początku przemówienia, bo jak się zwleka, to podziękowania zagłusza muzyka. Dlatego mężu dziękuję za wszystko, a przede wszystkim za zdjęcia.

Na początku było … sznurowadło

Cofnijmy się do prapoczątków. Przeglądałam portal oferujący biżuterię i zobaczyłam piękną sutaszową broszkę, pomyślałam: kupię. A potem pomyślałam: po co kupować, jak mogę zrobić? Poserfowałam w sieci, obejrzałam 2 lub 3 dostępne wtedy tutoriale i pomyślałam robię. A jeszcze chwilę później  pomyślałam: po co kupować specjalnie materiały, skoro może w ogóle mi się to nie spodoba? Choć prawdę powiedziawszy już cała byłam w tym projekcie. Ostatecznie próbę z techniki przeprowadziłam za pomocą posiadanych już w domu korali, zwykłych nici, resztki wykładziny i sznurowadła. Oto efekt:

SONY DSCSONY DSC

Drugie podejście to już „ten” wzór i prawdziwy sutasz:

SONY DSC SONY DSC

Mam do niej spory sentyment i myślę o uszyciu jej na nowo, podszkoloną techniką.

Wynalezienie koła

Na najprostsze i najbardziej oczywiste rozwiązania najtrudniej się wpada. Tak jak z tytułowym wynalezieniem koła. Swoje pierwsze próby z sutaszem zaczęłam jakieś dwa lata temu. Pierwsza praca została uwieczniona na zdjęciu około roku temu, a w międzyczasie robiłam i rozdawałam, i wędrowały w Polskę moje (s)tworki. Aż wpadłam na pomysł z blogiem i tu zonk – co mam pokazać? Więc szybka akcja: „niech pomyślę, kto co ma?”,  „kochane dziewczyny wypożyczcie”, „mężu, umiłowany, sfotografuj”… Kilka prac zaginęło, z niektórymi posiadaczkami nie udało mi się skontaktować, innym razem logistyka wymaga odczekania na dogodniejsze warunki, ale większość zgromadziłam  i wzięły udział w sesji. A teraz będę wrzucać coś od czasu do czasu, stąd różny poziom prac i (nieraz) odmienna stylistyka zdjęć (to w przypadku tych archiwalnych).

No to jazda, zapraszam do wehikułu czasu. Na początek coś pod kolor flaminga:

tuż po zrobieniu

SONY DSC

i po dłuższym użytkowaniu

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Amigo flamingo

Jeden w wielkich pisarzy, zapytany, co jest potrzebne do napisania arcydzieła, miał odpowiedzieć: „Termin i zaliczka”. Piszę o tym, nie dlatego, że uważam swoje twory za arcydzieła, ale dla wyjaśnienia, dlaczego najpierw pokazuję to nad czym myślę, a nie to nad czym pracuję. (To apropos tego posta: Szał,pał, dzikie węże ). Termin miał tu kluczowe znaczenie. Ale do rzeczy: przedstawiam flaminga (oczywiście broszkę), który jest moją interpretacja tematu: Alicja w krainie czarów z wyzwania Kreatywnego Kufra. Trochę zamieszania było z tym wyzwaniem i pomysłowego, i matriałowego, ale o to jest, jak wyszło oceńcie sami.

A na koniec dwa pytania:

Czy ktoś z Państwa grywa w krykieta i może ocenić zdatność flaminga do zastosowania w grze?

Kto jest autorem cytatu? Niestety Wujek google jakiś niepomocny…

Na odpowiedzi czekamy do wyczerpania zapasów czasu.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Szał, pał, dzikie węże

Napisało się: szał, a teraz trzeba go zrobić. No to, e wołala! jak mawiają Francuzi. Poniżej broszka, którą zgłaszam do wyzwania Szuflady – pawie pióro. Temat bardzo mi się spodobał, postanowiłam wziąć udział i… zupełnie zabrakło mi pomysłu. Myślałam, kombinowałam, przymierzałam motyw do różnych technik. Do pracy siadłam z poczucia obowiązku (tego akurat mi nie brakuje) i sama byłam zaskoczona, jak wiele przyjemności mi ona sprawiła. Technika mieszana: filcowanie na sucho i haft koralikowy. Efekt następujący:pawie pióro

SONY DSC

Kolejne wyzwanie to: Czerwień w Rozkręconych myślach. Nad tym pracuję:

SONY DSC

SONY DSC

I Alicja w krainie czarów w KK – ciągle myślę.

Wyzwań szał

Oj posypały się wyzwania – Kreatywny Kufer, Szuflada, Rozkręcone myśli i tu kusi i tu nęci. Większość tematów mam na razie na warsztacie, ale to cudo zamieszczone poniżej już staje w szranki. Poniższy komplet (broszka i kolczyki) jest już własnością Kasitzy Lubelskiej. Zgłaszam go na wyzwanie Kreatywnego Kufra z cyklu Foto inspiracje.

Trzymajcie kciuki.

SONY DSC SONY DSC

SONY DSC

A na koniec specjalne pozdrowienia dla mojej najwierniejszej obserwatorki. Cukier krzepi, a ruch jeszcze lepij, hej!

Autorką zdjęcia jest Mró

Kaboszony ćwiczebne na technikę, tempo i precyzję wzór B 394

Jak już pisałam poprzednio, co chwilę zachwyca mnie jakaś nowa technika. Ostatnie odkrycie to beading. Na razie moje umiejetności są w powijakach, ale przecież trening czyni mistrza… no chyba, ze znajdę nową miłość ;-). Na razie prezentuję wam pierwsze wprawki. Jest podstawa, a jak pojawi się na niej nadbudowa to całość bezwstydnie upubulicznię.

A tych, którzy zastanawiają się dlaczego ten post ma taki tytuł, zapraszam do wysłuchania piosenki:

Ballada ćwiczebna na tempo i dykcję wzór B 754

SONY DSC  kaboszony ćwiczebne