W procesie

Właśnie przeczytałam o inicjatywie: „Niedokończony projekt” (źródło informacji: blog Bluefairy; autorka pomysłu: agasutasz) i to skłania mnie do napisania niniejszego (że się tak „urzędowsko” wyrażę) posta. Pokrótce w zabawie chodzi o to, że jeżeli masz jakąś niedokończoną pracę możesz poszukać kogoś komu wpadnie w oko i kto zechce ją doprowadzić do szczęśliwego końca. Pomysł mi się podoba i ma duży potencjał. Jest bardzo świeży, więc było za mało czasu, aby jakaś śmiała rękodzielniczka zgłosiła swój akces, dając możliwość prześledzenia całego procesu na żywo razem z rodzącymi pytania szczegółami i stroną techniczną. A pytanie, które mnie nurtuje jest takie: jak bardzo niedokończona ma być ta niedokończona praca? Na razie odpowiedzi brak, ale skoro temat została już wywołany pokażę kilka swoich prac, które w moim odczuciu, wciąż wymagają dopieszczenia. A o najbardziej niedokończonym projekcie tylko napomknę:  jest to drugi kolczyk do pary, leży i leży, wstyd…

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

I jeszcze raz kaboszony ćwiczebne. Już publikowane, czas mija, a one nadal w zamyśle:

kaboszony ćwiczebne

 

Reklamy

2 thoughts on “W procesie

  1. No widzę, że z Ciebie też nie jest przodowniczka pracy:P No chyba, że tej zaczętej. Mi się wydaje, że poziom zaawansowania pracy będzie zależał od osób, które będą chciały się wymienić projektami, chociaż im niej zaczęte tym więcej będzie trzeba wkładu własnego. Zapewne wszystko wyjdzie w „praniu” 🙂

    • Ano nie jestem przodownicą pracy, ale, jak poucza chociażby polska kinematografia, trzeba z tym bardzo uważać. A nuż podrzucą gorącą cegłę? Ani to miłe, ani zdrowe. „Tisze jediesz, dalsze budiesz” jak mówią Rosjanie. A tak przy okazji, to wzięłam przykład z Ciebie i na szybko wrzuciłam takie rzeczy, co to: tu doczepić, tam podszyć, tudzież na tasiemkę nanizać, a tych naprawdę rozgrzebanych projektów to nawet zdygitalizowanych nie mam. Kusi mnie ten „niedokończony” i nawet coś na niego wynalazłam w swoim magicznym pudełku, tylko wolę czynu muszę w sobie wzbudzić, co polecasz: kolektywną gimnastykę, a może kolektywną pieśń?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s