Shibori – mam i ja

Zajrzałam ostatnio na bloga Lolissy, a tam piękna bransoletka wykonana z użyciem wstążki shibori. Zachwyciłam się i pomyślałam: też robię! Jako, że autentycznej wstążki shibori nie posiadam, wyszłam z założenia : „czym chata bogata” i takie są efekty:

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Pomysł na pracę nasunęło mi  to zdjęcie Biebrzy:

 Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.interklasa.pl

Pracę, która na razie jest broszką, choć nie wykluczam zmienienia jej funkcji, zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra o temacie Podlasie.

Reklamy

4 thoughts on “Shibori – mam i ja

  1. „W życiu trzeba sobie radzić” powiedział baca zawiązując buta dżdżownicą 🙂 zawsze mi się to przypomina, jak widzę czyjąś zaradność. Powiem Ci szczerze, że twoja homemade shibori podoba mi się dużo bardziej niż te „sklepowe”, a i broszka przez to zyskała na atrakcyjności. Będę jej kibicować!

    • Dzięki, dzięki za miłe słowa. A z tym materiałem to długa historia, to szalik dodawany do jakiegoś kobiecego czasopisma wiele lat temu (nie piszę ile, bo nadal chcę uchodzić za bardzo bardzo młodą). Apaszkowych oczekiwań nie spełnił zupełnie, ale taki ładny, to się pałętał po domu. No a teraz okazał się znakomitym antidotum na tę naglą i ostrą shiborową infekcję. Swoją drogą świetna technika i szybka i efektowna. Włączę ją do repertuaru

  2. Super wygląda! Miałaś świetny pomysł! Wygląda jak obrazek poniżej! Jak ci się szyło? Bo mnie bardzo trudno, nie należę do osób dokładnych i delikatnych. Materiał mi się zaciągał, ale od czego jest klej 🙂 Kupiłam od razu trzy wstążki, ale nie mam zbyt wiele czasu na hobby, leżą tylko i mnie denerwują.
    Mogłabyś się przenieść na bloggera,to bym cię stale obserwowała, albo przynajmniej fb.

    • Dzięki za uznanie. Szyło mi się znakomicie, czasami z lekką pomocą kombinerek. Zachwycił mnie fakt, że ta technika taka szybka jest, dałam shibori i już było tło ciekawe samo w sobie, naszywanie koralików to była jedynie kosmetyka. Nie bardzo Ci wierze z tym brakiem dokładności i delikatności, jak patrzę na te cuda, które wyczarowujesz z sutaszu. W mojej opinii sutasz jest dużo trudniejszy i bardziej wymagający od np haftu koralikowego, filcowania czy właśnie shibori. Przyznam, ze też borykam się z brakiem czasu, zwłaszcza, że dodatkowo pożera mnie nałóg książkowy, blog to w sumie niezła motywacja 😉
      A co do bloggera czy fb, nieźle radzę sobie z techniką, ale z technologią to jestem na Pan/Pani, szczególnie fejs budzi mój sceptycyzm. Pogadam z mężem, może on mnie przekona

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s