Jedno oko na Maroko

a drugie na …palec. Praca, którą dziś zaprezentuję jest chyba najbardziej makabryczną, jaką kiedykolwiek wykonałam. Ma też bardzo długą historię i znów będzie o Kasi. Kiedy byłyśmy z Kasią bardzo, ale to bardzo młode, wyszperałam w jakimś kuferku z biżuterią i takimi tam, oko na druciku (jestem przekonana, że było ono od lisa, takiego z etoli). Cóż robić z okiem? Ano zagiąć drucik i nosić jako pierścionek, ku przerażeniu ogółu. Ogół, zgodnie z oczekiwaniami, przerażał się i mierził, tylko Kasia nie ustawała w zachwytach dla mojego geniuszu i niekonwencjonalności. Po latach oko znów „wypłynęło”, właśnie wtedy kiedy KK ogłosił konkurs pod hasłem: Pierścionek. Zrobiłam, a jakże, ale nie zmieściłam się w terminie. Praca nie została upubliczniona, ale Kasię uszczęśliwiłam prezentem. Zapytacie dlaczego teraz o tym piszę? A dlatego, że my, już czworo małżeńskich oczu, kierujemy na Maroko, wylot w piątek…

But don’t worry

I SEE YOU

SONY DSC SONY DSC

Reklamy

16 thoughts on “Jedno oko na Maroko

  1. Uwielbiam na chwilę zapomnieć, że masz bloga, a potem wpaść znienacka (często, przyznaję, zachęcona wpisem Twojego małżonka na Fejsie) i się zachwycić….

    • Dzięki za komplement i za linka, obłędne to co pod nim się kryje. A ja powiem tak: każdy orze jak może. Pewnie zagraniczna mama tej zagranicznej dziewczynki miała etolę ze smoka czy też innego saurona, a moja krajowa mamusia tylko z lisa… a i tak jej chwała, że przechowała oczko, jak mu odpadło temu lisu.

  2. A ja kiedyś poszłam z tym pierścionkiem do pracy, siedziałam podpierając policzek upierścienioną ręką i obserwowałam reakcje współpracowników…

    • Chciałem zrobić inną buźkę, ale mam szwedzką klawiaturę i nie umiem… tak czy owak szczęśliwej podróży! A nie zgubcie się na jakiej pustyni kulturalnej!

  3. Nie wiem czy bym poznał, że to śledziona. Nerkę widywałem, to jest szansa. Miałem chyba na myśli inne części ciała. Nie wiem. Cyba wyparłem 🙂

  4. Mnie odrobinę przerażają takie twory, ale i intrygują. Gdy byłam mała, wisiał w domu obraz jakiegoś jegomościa, mniemam, że bliżej nie określona reprodukcja jakiegoś wojaka, owa persona zawzięcie i uparcie łypała na mnie okiem. Jakbym nie stała, to dziad z obrazu wodził za mną patrzałkami. Gdy domowników nie było, zakrywałam go ręcznikiem, no bo ileż można zdzierżyć takiego stalkera 🙂
    podejrzewam, że gdybyśmy mieli na stanie lisią etolę, to wydłubałabym jej oko i zrobiła pierścionek 😛

    • Czyli sztuka od małego miała na Ciebie duży wpływ Bluefairy! To ma potem wpływ na dorosłe życie, taka skaza jakby 🙂 czym skorupka za młodu… Dziad z obrazu. Mi babcia śpiewała taką kołysankę o dziadzie co w bramie wyciąga rękę, a pies rozerwał mu sukienkę, co prawda był tam też stróż co bronił biedaka i był też zając (co uciekał przed myśliwymi), ale ogólnie całość była mroczna, mglista i krwawa. Tylko spać. Choć jakoś sobie musiałem poradzić psychicznie z tą kołysanką bo nerwicy nie mam 🙂

      • Wyparcie, Lordzie, wyparcie. Apropos opresywnej roli sztuki w życiu młodych ludzi i późniejszych oddziaływań. U mojego dziadka wisiał taki obraz ze starym olbrzymem siedzącym na jakimś pniu, a wokół niego gęstniała ciemność. Z obrazu biło przygnębienie, samotność, zwątpienie. Czerwona twarz starca podkreślała jeszcze depresyjny klimat. Zasmucało mnie bardzo to płótnie, kiedy byłam dzieckiem. Ale skonfrontowałam się z tym w dorosłym życiu, znów na niego patrzyłam, to był wstrząs… obraz przedstawiał całującą się parę na tle zachodu słońca… Chyba „wypiękniała” mi percepcja, bo wzrok sypnął się długo po zobaczeniu olbrzyma 😉

  5. Siła wyparcia jest niewiarygodna, choć nie u wszystkich… ale to co piszesz Paciorku o starym, depresyjnym olbrzymie siedzącym na pniu, który przeistoczył się w zakochaną parę jest niesamowite!!!!! Popsychologizujmy. Albo jako dziecko widziałaś świat w czarnych barwach albo obecnie patrzysz przez różowe okulary. No bo wersja, że dziadek, któremu zbrzydł stary, samotny, olbrzym na jego obrazie wziął pędzel i co nieco poprzerabiał i dodał, należy chyba odrzucić…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s