Maroko – kraj kontrastów

Dziś będzie podróżniczo. Geograficznie przenieśliśmy się na drugi kontynent, ale mentalnie wyprawa ta była zdecydowanie odleglejsza. W Maroko jest tak bardzo inaczej, że wciąż trudno mi się do tego odnieść. Zdjęcia, które zamieszczam pod spodem, nie oddają w pełni tego, jaki jest ten kraj. Trzeba pojechać i doświadczyć. Znajdziecie tam ziemię spaloną słońcem i wspaniałą oceaniczną bryzę. Rozkrzyczane, roztrąbione i rozpalone ulice, a kawałek dalej ciche cieniste parki. Starożytną medinę i nowoczesną architekturę. Na tej samej ulicy odór garbarni przeplata się z wonią bukietów świeżej mięty, naciągctwo z serdecznością, zalew chińskiej produkcji z rękodziełem najwyższej klasy. Z za popularnej w powszechnym wyobrażeniu arabskości, co chwile wygląda Afryka. Niezwykła podróż, wyjątkowe doświadczenie.

Miasto czerwone to Marakesz, białe – nadmorska Essouera.

Jakość zdjęć różna, ponieważ Mąż testował nowy obiektyw.

Na razie tyle. W najbliższej przyszłości pochwalę się zakupami z tamtejszych pasmanterii, a jest ich tam ogromnie dużo i wszystkie prowadzą mężczyźni.

 

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCSONY DSC SONY DSCSONY DSC