Uśmiech Lo…su? Nie, uśmiech Lolissy

Właśnie, uśmiech Lolissy wielki i promienny. A Ola mnie ostatnio psuje i rozpieszcza. Jeszcze nie zdążyłam ochłonąć (i pochwalić się) po tym, jak dostałam od niej niewiarygodnie wprost piękną broszę oraz cały skarbiec półfabrykatów, a już przyszło zaproszenie do

czuję się prawdziwą wybranka losu. Tak, więc po kolei, najpierw otrzymane przeze mnie prezenty:

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Broszka jest przepiękna, wspaniale wykonana i idealnie trafiona kolorystycznie. Ocean radości.

SONY DSCSONY DSC

Pokazane powyżej różności bawią i uczą. Z wieloma, jak na przykład z taśmą cyrkoniową, kryształkami czy „kafelkami”, nie miałam jeszcze do czynienia, więc jest okazja by poszerzyć horyzonty i nabyć nowych umiejętności.

Bardzo Ci Olu dziękuję za ciepło, życzliwość i hojność. Wygrana w Twoim tajnym candy była wielką przyjemnością i ogromnym wyróżnieniem.

A teraz szczerze na pytania:

1. Nad czym obecnie pracuję?

Nad estetycznym łataniem ubytków w karoserii – na razie osiągam wynik na 3+, ale brak mi w tej dziedzinie doświadczenia. Nad ofrendzlowaniem do zabytkowej lampki – gromadzę materiały. Nad zorganizowaniem sobie przyzwoitego stanowiska pracy – stół w salonie otoczony chaosem nie jest idealnym rozwiązaniem. Liczę, że posiadanie kawałeczka dobrze/lepiej zorganizowanej pracowni wpłynie dodatnio na jakość i częstotliwość tworzenia. Nad pracą na wyzwanie Szuflady: Ostry – publikacja już wkrótce.

2. Czym moja praca różni się od innych?
Trudno porównywać się do innych, dlatego odpowiem przewrotnie. Szczepan Twardoch w wywiadzie dla Logo powiedział: „Pisać? Nienawidzę. Lubię wymyślać historie, ale pisanie książek to męczarnia. Dlatego nazywam to pracą i ktoś mi za to płaci”. Jeśli idzie o moją twórczość, to w odróżnieniu od innych „prac” w całej rozciągłości robię to z wewnętrznej potrzeby i dla przyjemności.

3. Dlaczego tworzę i piszę bloga?
Tworzę z wewnętrznej potrzeby ekspresji i chęci obdarowywania bliskich czymś od siebie. Dzięki blogowi mogę spotkać fantastycznych ludzi, którzy podzielają moje zainteresowania, inspirują mnie swoim talentem, oczarowują własną wizją świata. A poza tym, kto nie lubi być czasem chwalony 😉
4. Jak wygląda mój proces tworzenia?
Przypomina zjawisko następujące po wrzuceniu mentosa do butelki coli. Najpierw jest iluminacja: coś zobaczę czyjąś pracę, jakieś nietypowe rozwiązanie lub surowiec, zestawienie kolorystyczne, nową technikę i się zaczyna. Najchętniej rzuciłabym wszystko, zamknęła się w domu i dłubała, dłubała, dłubała… Oczywiście nie mogę sobie na to z reguły pozwolić, dlatego pomysł we mnie buzuje. Nie szkicuję, ponieważ nie umiem odwzorować na papierze tego, co widzę oczyma wyobraźni. Czasami coś tam planuję, ale planistyka wobec zjawiska jakim jest gejzer raczej się nie sprawdza. Efekt finalny z reguły mnie zaskakuje i odbiega od wersji pierwotnej. W ferworze pracy najczęściej parokrotnie zmieniam koncepcję, co jest spowodowane: a) brakiem umiejętności, b) brakiem konkretny materiałów, c) brakiem czasu, d) wpadnięciem na inny fenomenalny pomysł, e) inne, jakie? (katalog otwarty w przygotowaniu).

Cóż wyspowiadałam się uczciwie, kolej na zaproszenie. Jako wyraz mojego podziwu chciałabym zaprosić:

Bluefairy

Moje zdjęcie

Nefryt

Moje zdjęcie

oraz

Clayman

 

Z życzeniami udanego tygodnia dziękuję wszystkim za odwiedziny.

Każde sznurowadło ma dwa końce

Pamiętacie czy nie, ale swoje przymiarki do sutaszu zaczęłam od sznurowadła, które miałam w domu. Chciałam sprawdzić czy to mnie wciągnie, zanim zainwestuję w prawdziwe sznurki. Wciągnęło. Zauważyłam jednak, że biżuteria wykonana z sutaszu jest bardzo elegancka, wytworniejsza niż to, co noszę na co dzień, dlatego szukałam sposobu na uzyskanie bardziej „powszedniego” efektu. I tak właśnie wróciłam do sznurówki. Oprócz niej w wisiorze użyłam także sznureczków z uszu torebek prezentowych. Ze względu na połączenie „szlachetnych” i „przyziemnych” surowców projekt nosił roboczą nazwę: mezalians. Mnie taki look bardzo odpowiada. Ciekawa jestem waszych opinii.

Zgłaszam wisior do wyzwania Szuflady: Morska przygoda.

 

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

 

SONY DSC

Oto moja foto inspiracja:

SONY DSC

 

Bardzo dziękuję, że do mnie zaglądacie. Ahoj!